Dlaczego warto karmić piersią, gdy dziecko jest chore?
Mleko matki to coś więcej niż pokarm – to żywa tkanka pełna przeciwciał, enzymów, komórek odpornościowych i substancji wspierających regenerację. Kiedy dziecko choruje, karmienie piersią nie tylko zaspokaja jego potrzeby odżywcze, ale też:
– nawadnia,
– wspomaga walkę z infekcją,
– łagodzi stres i ból,
– reguluje temperaturę ciała poprzez kontakt z mamą,
– zaspokaja potrzebę bliskości i bezpieczeństwa.
Co więcej, jeśli mama miała kontakt z tym samym patogenem, jej organizm zaczyna produkować przeciwciała, które przekazuje dziecku wraz z mlekiem – to naturalna, natychmiastowa „szczepionka” skrojona na miarę infekcji.
Czy mleko matki jest bezpieczne, gdy dziecko ma gorączkę, kaszel, biegunkę?
Tak – i jest wręcz wskazane. Nawet przy wysokiej gorączce mleko jest lekkostrawne i dobrze tolerowane, a ssanie piersi często działa jak naturalny środek przeciwbólowy i uspokajający. Dzieci karmione piersią podczas choroby często lepiej znoszą infekcje, rzadziej trafiają do szpitala i szybciej wracają do formy.
W przypadku biegunki czy wymiotów mleko matki również pomaga – nawadnia, zawiera elektrolity i nie obciąża przewodu pokarmowego. Czasami to jedyne, co dziecko chce przyjmować – i to wystarcza, by przetrwać trudniejsze dni.
Co jeśli dziecko odmawia piersi?
Chore dziecko może być rozdrażnione, osłabione lub zbyt śpiące, by aktywnie ssać. W takich sytuacjach:
– karm częściej, ale krócej,
– zmieniaj pozycje karmienia, np. na leżącą, jeśli dziecko ma katar,
– przystawiaj w półśnie, np. tuż po przebudzeniu,
– odciągaj mleko i podawaj łyżeczką lub strzykawką, jeśli dziecko odmawia ssania.
Zadbaj też o własny komfort – długie karmienia przy gorączkującym, niespokojnym dziecku mogą być fizycznie i emocjonalnie wyczerpujące.
Czy mama powinna karmić, gdy to ona jest chora?
W większości przypadków: tak. Przeziębienie, grypa, infekcje wirusowe czy bakteryjne nie są przeciwwskazaniem do karmienia piersią. Wręcz przeciwnie – mleko mamy zawiera przeciwciała, które chronią dziecko przed tą samą infekcją.
Warto jednak:
– częściej myć ręce,
– nosić maseczkę przy kichaniu/kaszlu,
– odpoczywać i dobrze się odżywiać, by wspierać własną regenerację.
Jeśli lekarz przepisuje leki, należy poinformować go o karmieniu – większość leków ma bezpieczne zamienniki dla kobiet karmiących.
Przykład z życia – jak mleko pomagało
Justyna, mama 10-miesięcznego Michała: „Michaś miał rotawirusa – wymioty, biegunka, nic nie chciał jeść. Przez dwa dni karmiłam tylko piersią, co godzinę. Lekarz powiedział, że to uratowało go przed odwodnieniem. Nie odstępowałam go na krok. Mleko i bliskość zrobiły więcej niż jakikolwiek lek.”
Mleko matki jako domowa apteczka
Podczas choroby dziecka karmienie piersią to prawdziwy dar – dla jego odporności, komfortu i emocji. Nie trzeba przerywać karmienia, wręcz przeciwnie – warto je kontynuować, nawet jeśli dziecko je mniej niż zwykle. A jeśli mama też czuje się źle – to mleko nadal działa. W tych trudnych dniach pierś to nie tylko pokarm, ale też spokój, bliskość i siła, która pomaga przetrwać.
