Co to właściwie jest co-sleeping?
Co-sleeping to praktyka spania rodzica i dziecka w bliskiej odległości – od spania w jednym łóżku (bed-sharing), przez dostawki łóżeczkowe, aż po osobne łóżeczko w tym samym pokoju (room-sharing). Choć dla jednych to naturalny sposób na zbudowanie bliskości i ułatwienie karmienia nocnego, dla innych – źródło niepokoju o bezpieczeństwo i niezależność dziecka. Wybór ten powinien być świadomy, oparty na wiedzy, a nie na presji społecznej czy cudzych opiniach.
Wspólne spanie – skąd ta popularność?
Co-sleeping to nie nowa moda – to praktyka obecna w kulturach na całym świecie od wieków. W wielu społeczeństwach (np. w Azji czy Ameryce Południowej) spanie dziecka z rodzicami jest normą kulturową. W Europie i USA przez lata dominowało podejście promujące samodzielność od urodzenia, ale w ostatnich dekadach coraz więcej rodziców wraca do dzielenia łóżka – szczególnie w duchu rodzicielstwa bliskości. Badania, m.in. opublikowane w Journal of Developmental & Behavioral Pediatrics, pokazują, że wielu rodziców decyduje się na co-sleeping, bo pozwala to lepiej reagować na potrzeby dziecka, uspokaja je szybciej i ułatwia karmienie piersią.
Czy wspólne spanie jest bezpieczne?
To najczęstsze pytanie i… najważniejsze. Odpowiedź brzmi: może być bezpieczne, ale tylko przy spełnieniu konkretnych warunków. Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) nie zaleca dzielenia łóżka z niemowlęciem poniżej 1. roku życia, ale uznaje room-sharing (czyli spanie w tym samym pokoju) za najlepszą opcję do 6–12 miesiąca życia. Jeśli jednak rodzice decydują się na bed-sharing, powinni zadbać o tzw. safe sleep environment.
Bezpieczny co-sleeping oznacza:
– twardy materac (bez zagłębień),
– brak poduszek, koców, zabawek w łóżku,
– brak palenia papierosów przez opiekunów (również poza domem),
– trzeźwość i brak zażywania środków usypiających,
– dziecko śpiące na plecach, nie między rodzicami, a np. przy mamie.
W wielu przypadkach bezpieczniejszą alternatywą jest dostawka łóżeczkowa – daje bliskość, ale oddziela przestrzeń snu.
Jakie są zalety wspólnego spania?
Wielu rodziców mówi o ogromnym komforcie psychicznym – zarówno dla siebie, jak i dziecka. Maluch szybciej się uspokaja, rzadziej się wybudza, a mama karmiąca nie musi wstawać w nocy. Co więcej, co-sleeping wspiera karmienie piersią – wg badań opublikowanych w Pediatrics, mamy śpiące z dzieckiem częściej karmią i kontynuują laktację dłużej.
Również w sferze emocjonalnej to praktyka budująca bliskość. Dziecko czuje się bezpieczne, słyszy bicie serca mamy, czuje jej zapach i dotyk. To nie tylko kojące, ale także wspierające rozwój więzi i regulację emocji.
A co z samodzielnością dziecka?
Często powtarzany mit głosi, że dziecko, które śpi z rodzicami, nie nauczy się spać samodzielnie. Tymczasem badania nie potwierdzają takiego związku. Dzieci, które spały z rodzicami w pierwszych miesiącach życia, z czasem uczą się samodzielnego snu – kiedy są gotowe. Rodzice, którzy podchodzą do tematu z elastycznością, zauważają, że naturalne „oddzielenie się” przychodzi z czasem – i nie musi być wymuszone ani bolesne.
Przykład z życia – jak to wygląda naprawdę?
Ewa, mama bliźniaczek, mówi: „Nie planowałam spać z dziećmi, ale życie szybko zweryfikowało moje plany. Dziewczynki budziły się na zmianę, karmiłam je w półśnie. Spały ze mną przez kilka miesięcy, potem stopniowo przenosiły się do swojego łóżeczka. Teraz mają 3 lata i śpią same – a nasze noce są spokojniejsze niż kiedykolwiek.”
Wybierz to, co dobre dla Was
Nie ma jednej słusznej drogi. Co-sleeping może być pięknym, wspierającym doświadczeniem – pod warunkiem, że jest świadomy i bezpieczny. Nie jest dla każdego, ale jeśli działa w Twojej rodzinie, nie musisz się go wstydzić ani z niego rezygnować. W rodzicielstwie chodzi przede wszystkim o uważność, bezpieczeństwo i miłość – a nie o spełnianie cudzych oczekiwań.
